niedziela, 18 listopada 2012

Początki opowiadań ;)

Z pamiętnika dzika, czyli bajka o kocie...



Stałam na przystanku, tonącym w strugach deszczu... Nagle poczułam, jak coś miękkiego 

ociera się o mą dłoń. Zerknęłam w dół i zobaczyłam kota. Spojrzał na mnie gniewnie i ruszył 

wąską alejką. Nie zastanawiając się długo, pognałam za nim. Świat wokół jakby przyspieszył. 

Zobaczyłam migające światła i zorientowałam się, że jestem w zupełnie innym miejscu niż 

przed chwilą. Zamiast strzelistych bloków widziałam jedynie stare kamienice. Wtem 

dostrzegłam puszysty ogon, znikający  w wąskich drzwiach. Przeszłam przez nie i znalazłam się 

w kasynie. Mój milczący towarzysz prowadził mnie od punktu do punktu, ogonem wskazując, 

przy którym stoliku mam usiąść. Kot zapewnił mi najlepszą drogę do wygranej, nim się 

zorientowałam, kieszenie mojego trencza pełne były żetonów. Ledwie wymieniłam je na 

gotówkę, a kot wybiegł truchcikiem z kasyna. Ruszyłam za nim na zalaną słońcem ulicę... 




Bajzel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz